Prawie nic nie słyszałam...

Mam na imię Jola. Na tych rekolekcjach doznałam uzdrowienia z choroby lewego ucha. W tym roku od lutego chorowałam na zapalenie zatok, oskrzeli, a potem przeniosło się to na zapalenie uszu. Lewe ucho zostało zupełnie zatkane, także prawie nic nie słyszałam. Kiedy rozpoczęły się rekolekcje odnowy, z powodu choroby nie byłam na pierwszym spotkaniu. Potem kiedy pojawiłam się na drugim spotkaniu, na mszy świętej było słowo poznania, że zostaje uzdrowiona osoba z choroby uszu, lewego ucha, która siedzi w środkowym rzędzie, ale ja na początku nie dosłyszałem tej informacji i dopiero za chwilę poczułam, jak coś pyknęło w moim lewym uchu, jakby zostało odetkane na czas Eucharystii. Ale choroba jeszcze nie ustąpiła, miałam wizytę u laryngologa, dostałam kolejny antybiotyk, ale czułam wyraźnie, że to słowo poznania było do mnie.

 

Minęło kilka tygodni i na ostatniej myszy znowu pojawiło się słowo poznania, dotyczyło konkretnie kobiety w wieku około 42 lat, która została uzdrowiona z choroby lewego ucha i ma przy sobie różową parasolkę. Tak mnie zdziwiło i zaskoczyło to słowo, bo zdałam sobie sprawę, że od tamtego spotkania ból w uchu lewym i cały stan zapalny całkowicie minął. Mam 43 lata i na tym spotkaniu miałam różową parasolkę. Przyznam, że mnie tak zatkało to konkretne słowo, że z wrażenia nie podniosłam ręki. Wcześniej na tym spotkaniu Pan uleczył mnie ze smutku, a w czasie modlitwy uwolnienia ze zniewolenia związanego ze zranienia mi z dzieciństwa. Chwała Panu!

 

Jola, gr. 6 – nagranie świadectwa Joli

 

Pozostałe świadectwa z REO znajdziesz TUTAJ

 

14 listopada 2018